I am going were eyes could not see anymore and words could not describe, were mind is not existing only feeling of a heart could survive...
Monday, December 13, 2010
Po polsku...
A czemu by nie? Po polsku tez trzeba napisac...musze choc troszke wytlumaczyc o co tu chodzi w tym moim blogu! Moje pisanie po angielsku to sa poczatki. Odwazylam sie w koncu wiec wybaczcie za jakies nieoczekiwane bledy....Moja duchowa droga rozpoczela sie dwa lata temu i czuje ze jest ta, na ktora czekalam i o ktorej marzylam od zawsze.(nieswiadomie)Mam w sobie niesamowita energie i werwe ktora mnie pcha do przodu jak pociag rozpedzony i bez hamulcow!Moje zycie zmienia sie jak w kalejdoskopie i to na wszystkich forntach.Nie dam rady opisac tego wszystkiego na raz ale po troszku moze uda mi sie wam to opisac.Musze tylko wpasc w ten rytm pisania, przeciez dopiero zaczynam...
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
1 comment:
podobno poczatki nigdy latwe nie sa;)
pozdrawiam:)
Post a Comment